czwartek, 22 listopada 2012

Pięknie jest nie mieć lekcji. A właściwie mieć 3, ale na nie nie iść.. :-) kocham takie dni, takie poranki, kiedy nie muszę się niczym przejmować!! Wstałam trochę po ósmej, wykąpałam się i zrobiłam śniadanko. I siedzę sobie w ciepłych dresikach z słuchawkami na uszach i ulubionymi piosenkami. Od wczoraj jest tak smutno.. Tak bardzo tęsknie za tym wszystkim!! Wszystko przelatuje przed oczyma, a to już rok jakby nie patrzeć. Dalej nie może tak być :( nie znoszę chwil, kiedy coś we mnie pęka i wszystko wraca jak bumerang!!
Chyba zapuszczę sobie zaraz GossipGirl, dość dawno tego nie oglądałam, a mam akurat taki kaprys. Na 13 do lekarza. Tak bardzooooo mi się nie chcę!! Zresztą ostatnio nic mi się nie chcę. Najchętniej przespałabym całą zimę i obudziła się na nowo w wakacje, albo chociaż ciepłą wiosną :-)


sobota, 17 listopada 2012

        
         Znów zaczynam prowadzenie bloga. Jakoś tak mnie do tego ciągnie, serio, chociaż sama nie wiem czemu. Lubię widocznie wszystko zapisywać i mieć wgląd do moich emocji przetłumaczonych na język html'u i zapisanych czarno na białym. Widać przynajmniej wtedy jak targają mną różne stany, które są skrajnie dobre lub skrajnie złe. Ale nie o tym. 
          Wczoraj w zasadzie miły dzień. No w sumie jakby nie patrzeć to każdy piątek po 14 jest na swój sposób miły, bo nie muszę martwić się jutrem, nie muszę siedzieć nad książkami i kłaść się wcześnie spać. A później błogie sobotnie lenistwo, które uświadamia mi jak niezorganizowaną osobą jestem, nie potrafiąc zaplanować sobie dnia tak, by i wypocząć, i zajrzeć do książek :-) Mam nadzieję, że z biegiem miesięcy w tej szkole wszystko dojdzie do normy, ustatkuje się jakoś i będę miała czas zarówno na przyjemności jak i na naukę. Muszę w sobie coś zmienić. Potrzebuję jakiś zmian. Nie wiem jak bardzo diametralnych, ale na pewno chociaż jakiś malutkich, które coś ruszą. Które uświadomią mi, że wszystko nieustannie się zmienia (chociaż właściwe zdaję sobie doskonale z tego sprawę). 
          


     A dzisiaj pędzimy na rodzinną imprezkę. W sumie nie narzekam, przynajmniej się najem!